Kara śmierci z datą ważności. Pospieszne egzekucje w stanie Arkansas

Ledell Lee pozbawiony życia w 20 IV w stanie Arkansas, Stany Zjednoczone

W stanie Arkansas wykonano w czwartek pierwszą z ośmiu planowanych na koniec miesiąca egzekucji, w poniedziałek odbędą się dwie kolejne. Mimo licznych wątpliwości natury prawnej przeciwnikom kary śmierci nie udało się części z nich powstrzymać.

W stanie Arkansas wykonano w czwartek 20 kwietnia 2017 r. pierwszą z ośmiu planowanych na koniec miesiąca egzekucji, w poniedziałek 24 kwietnia odbędą się dwie kolejne. Mimo licznych wątpliwości natury prawnej przeciwnikom kary śmierci nie udało się części z nich powstrzymać.

Ledell Lee zakończył życie w czwartek o godz. 23.56. 51-latek nie wypowiedział ostatnich słów, zażyczył sobie, by jego ostatnim posiłkiem była komunia święta. Uśmiercono go za pomocą zastrzyku zawierającego trzy substancje: uśmierzającą ból, zatrzymującą pracę płuc i zatrzymującą pracę serca. Na wykonanie wyroku czekał 22 lata. W 1995 r. sąd skazał go na karę śmierci za brutalne morderstwo młodej kobiety, Debry Reese. Nie wiadomo, jak długo jeszcze by czekał, gdyby nie nagła decyzja władz stanowych o tym, by przed końcem kwietnia wykonać w ciągu dziesięciu dni egzekucje na ośmiu więźniach.

Kara śmierci: łatwiej zasądzić niż wykonać
Średni czas oczekiwania na wykonanie kary śmierci w USA to ponad 10 lat, często jest to niemal 20. Według Centrum Informacji o Karze Śmierci, w czasie gdy powstawała dopuszczająca jej użycie amerykańska konstytucja, czas ten wynosił kilka dni, ewentualnie tygodni.

Od tego czasu wprowadzono skomplikowany system apelacji i rewizji wyroku, który ma wyeliminować błędy i pomyłki, ale jednocześnie wydłuża czas spędzony w celi śmierci. Przeciwnicy tej metody zwracają uwagę, że skazani poddawani są właściwie dwóm karom: najpierw długoletniego więzienia w odosobnieniu, dopiero potem śmierci.

Decyzja stanu Arkansas była nagła, bo stały za nią względy praktyczne – z końcem miesiąca upłynie termin ważności koniecznego do wykonania egzekucji preparatu o nazwie midazolam, który jest podawany jako pierwszy i działa znieczulająco. Ponieważ firmy farmaceutyczne produkujące substancje używane do wykonywania kary coraz częściej nie chcą być z nią kojarzone, o uzupełnienie zapasów byłoby trudno. W rezultacie 34 osoby przebywające w stanowych celach śmierci mogłyby już nie doczekać wykonania wyroku.

Wśród wielu kontrowersji utrudniających wykonywanie kary śmierci to motywy decyzji okazały się tym razem najbardziej problematyczne – do ostatniej chwili nie było pewne, czy sąd najwyższy nie wstrzyma egzekucji. Ostatecznie licząca pięciu sędziów (był wśród nich nowo zaprzysiężony Neil Gorsuch) większość uznała, że do nich dojdzie. Przegłosowana mniejszość argumentowała swój sprzeciw arbitralnością postępowania władz.

W tym przypadku czynnik decydujący o tym, kto żyje, a kto nie, jest moim zdaniem zbyt przypadkowy. Już wcześniej zwracałem uwagę na to, że w tym kraju wykonywanie egzekucji odbywa się zbyt arbitralnie. Sprawy, które teraz rozpatrujemy, tylko o tym przypominają” – napisał sędzia Stephen Breyer.

Niewinność, niepoczytalność, niehumanitarność

Wcześniej sąd tymczasowo wstrzymał egzekucje, aby przyjrzeć się argumentom podnoszonym przez obrońców Lee i innych skazanych. W momencie ogłoszenia przez lokalne władze decyzji o planowanych egzekucjach sądy stanowe i federalne zostały zalane pismami kwestionującymi ich zasadność. W przypadku Ledella Lee obrońcy wskazywali, że od lat ubiega się o zbadanie próbek DNA, które w trakcie procesu w latach 90. nie zostały wzięte pod uwagę z przyczyn technicznych, a mogłyby dowieść jego niewinności.

W dwóch innych przypadkach prawnicy powoływali się na rzekomą niepoczytalność skazanych. W pierwszym przypadku nie udało się jej zbadać w trakcie procesu. Drugi skazany miał zachorować na schizofrenię w więzieniu, a to oznacza, że nie może być poddany karze. Prawnicy jednego z więźniów przekonali sąd, że zmierzając do wykonania kary za wszelką cenę, naruszyli jego prawo do „sprawiedliwego procesu”, np. do ubiegania się o ułaskawienie na 30 dni przed datą egzekucji.

Nade wszystko problematyczne są same środki, których skuteczność jest wątpliwa. Jeśli nie zadziałają tak jak powinny, co się w przeszłości zdarzało, skazani umierają w cierpieniach. A to jest pogwałceniem ich praw wynikających z 8. poprawki do konstytucji (zabrania stosowania brutalnych i nietypowych kar). Prawnicy zwracali uwagę, że plan wykonania 8 wyroków w 10 dni znacznie zwiększa ryzyko, że coś pójdzie nie tak. Użycie jednego ze środków kwestionował też jego producent, przekonując, że władze nabyły go bezprawnie, nie informując o jego planowanym przeznaczeniu.

 

Aby sprawiedliwości stało się zadość
 

Broniąc swojego stanowiska w piśmie do sądu najwyższego władze stanowe przekonywały, że „są to tylko próby powstrzymania [stanu Arkansas] przed wykonaniem egzekucji dekady po tym, jak skazani brutalnie odebrali życie młodym matkom, dzieciom i mężczyznom, których jedyną winą było to, że znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie”. Petycje sprawiły, że cztery egzekucje zawieszono, jedną już wykonano, a dwie kolejne mają się odbyć w poniedziałek, a kolejna w czwartek.

Po egzekucji Ledella Lee prokurator generalny stanu Arkansas Leslie Rutledge przekonywał, że sprawiedliwości stało się zadość, a najważniejsze w całym procesie jest ulżenie rodzinom ofiar. W oświadczeniu napisał: „Dziś wykonano prawomocny wyrok ławy przysięgłych, który sądy przez lata utrzymały w mocy. Rodzina brutalnie zamordowanej Debry Reese ponad 24 lata czekała na wymierzenie sprawiedliwości. Mam nadzieję, że pomoże jej to uzyskać spokój”.

Kary śmierci nie wykonano w tym stanie od 12 lat. Arkansas jest jednym z 31 stanów, które dopuszczają jej stosowanie. Adam Liptak, dziennikarz prawny „New York Timesa”, zwraca uwagę, że wydarzenia ostatnich dni ilustrują wszystkie problemy, jakie wiążą się z dopuszczalnością kary śmierci w Stanach Zjednoczonych, i dowodzą, jak bardzo niedoskonały jest system jej wykonywania, z przyczyn zarówno prawnych, jak i praktycznych.

 

Liptak przywołuje opinię prof. prawa Erica M. Freedmana z Hofstra University.

„Ten statek ma zbyt wiele dziur, małych i dużych, by z powodzeniem dopłynąć do celu. Przykład Arkansas pokazuje, jak sądy starają się je załatać na ostatnią chwilę. Sąd najwyższy, przy szerokim wsparciu opinii publicznej, kontempluje rzetelny system identyfikowania niewielkiej grupy najbardziej moralnie zdeprawowanych jednostek i uśmiercania ich w sposób humanitarny. Ale instytucje, którymi dysponujemy, nie są w stanie sprostać żadnym wymogom tego ideału” – przekonuje Freedman.

Różne sondaże (np. instytutów Pew i Gallup) z 2016 r. pokazują, że ponad połowa Amerykanów popiera stosowanie kary śmierci. Jeśli jednak w sondażach pojawia się równocześnie pytanie o możliwość zastąpienia jej dożywotnim więzieniem, to większość badanych opowiada się za takim rozwiązaniem. Według danych Centrum Informacji o Karze Śmierci od 1973 r. aż 158 osób przebywających w celi śmierci z sukcesem dowiodło swojej niewinności. Od 1976 r. w USA wykonano ponad 1400 wyroków, w tej chwili w celach śmierci przebywa ok. 2900 więźniów.

Źródło:wyborcza.pl

Wybrane dla Ciebie

Duszenie zamiast krzesła elektrycznego

Lifebox24 umożliwia kontakt między skazanymi oraz pozostawianie wiadomości skazanym

biuro@afashopmagazyn.com

               afashopmagazyn.com               

                 sklep: afashop.pl             

    tel: 223796480

    Warszawa